Wielki Piątek

IMG_20200407_110948~3

Wielki Piątek to szczególny dzień, w którym pochylamy się nad tajemnicą krzyża, rozważając mękę naszego Pana Jezusa Chrystusa. Nie celebruje się Mszy św., a jedynie uczestniczymy w Liturgii na cześć Męki Pańskiej, której centralnym punktem jest adoracja krzyża. To ważny moment dla każdego chrześcijanina, by uświadomić sobie jeszcze raz na nowo, jak wielką miłość okazał Jezus dla każdego i że „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”.

Dlatego w Wielki Piątek przychodziliśmy do świątyni, by się miłości pokłonić. Codziennie się kłaniamy na lewo i na prawo, nieustannie przed kimś się kłaniamy, świat współczesny kłania się bożkom, kłania się tym, którzy mają wpływy. A my kłaniamy się przed dwoma belkami, bo wiemy, że dziś miłość jest ukrzyżowana, że dla tej miłości warto żyć. W tym roku kłaniamy się krzyżowi w naszych domach. W ten szczególny czas, mimo że nie możemy ucałować krzyża w kościele, możemy uczynić to w domu. Przygotujemy ten szczególny znak naszej przynależności do Chrystusa i postawimy w centrum naszego domu, jednocześnie w centrum naszego życia. Świat się kręci, świat pędzi do przodu, a krzyż zawsze stoi. Krzyż się nie zmienia.

Dzisiaj my stajemy wobec tajemnicy cierpienia i tajemnicy miłości. Miłości jako ofiary z siebie, bo każda prawdziwa miłość jest ofiarą. Krzyż staję przed Tobą w chwili, gdy każde ludzkie słowo staje się małe i puste.

Patrzę na miłość, która jest ukrzyżowana, która nie zawahała się poświęcić swojego życia dla zbawienia świata. Która mi przypomina, że wszystko, co mam w życiu, to dzięki ogromnej miłości Boga, która nie zna granic. Ona przyjęła krzyż, jako narzędzie kaźni, a stało się narzędziem zbawienia. Mój przyjaciel Jezus oddał dziś za mnie życie, umarł za wszystkie grzechy świata, umarł za grzech, który popełniłem wczoraj, tydzień temu, rok temu. On już za to umarł i jedna kropla krwi jego dała nam zbawienie. Bo z krzyża płynie miłość. Na krzyżu Bóg wypowiedział proste słowo: „pragnę”. Szatan chciał, by Jezus na krzyżu powiedział „dość!” A On powiedział… „Pragnę!” Jezus pragnie, ciebie i mnie. Pragnie, byśmy na jego ogromną miłość odpowiedzieli naszą miłością, do niego i drugiego człowieka. „Pragnę”… to słowo przez wieki jest testamentem Jezusa. Pragnę ciebie człowieku, byś się nie zgubił, byś się krzyża chwycił, byś krzyża nigdy nie odrzucił, byś się mocno do niego przytulił, jak dziecko do swojej mamy, bo wie, że jest tam bezpieczne.

Jan Paweł II w Zakopanem powiedział: „Nie wstydźcie się, brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym”. Nie wstydź się krzyża, nie bój się krzyża. Jak można uciekać przed miłością, jak można być nieczułym na tę miłość, która poszła na krzyż. Jan Paweł II zostawił te słowa Polakom jako swój testament, bo wiedział, że wyrośliśmy na krzyżu, jako naród, on nam towarzyszy i że bez krzyża jesteśmy puści, bez krzyża nasze życie nie miałoby sensu, bo nie byłoby celu, jakim jest zmartwychwstanie. Gdy ojca Maksymiliana Kolbe osadzono na Pawiaku, nosił jeszcze habit, a na pasku koronkę z krzyżem. Strój zakonnika zwrócił uwagę oficera SS, a widok krzyżyka rozwścieczył. Szarpnął nim gwałtownie i przybliżając krzyżyk do twarzy więźnia ryknął: „ Ty wierzysz w to?” – Tak wierzę – odpowiedział zakonnik. Wielki Piątek niech stanie się dla nas zaproszeniem do pójścia za krzyżem. Niech towarzyszy nam refleksja: czy naprawdę wierzę?